Wrócił Karol :> Już we wtorek mi napisał, że przeszedł wstępne testy i dostał się do Paryża, ale tam doznał kontuzji {naderwał mięsień w przedramieniu, przez co nie mógł zdawać testów sprawnościowych} i ma odroczenie na 3 miesiące :> Za ten czas tam wróci i zda i wróci znowu za parę lat dopiero. Chyba. Ale wracając do sprawy, obiecał, że do mnie zadzwoni jak przekroczy granicę i będzie już w Polsce. Ale on oczywiście chciał zrobić niespodziankę i na fb zobaczył, że mamy mieć nockę, ale nie doczytał, że ona ma być w Nowej Dębie xd I tak ok. 22.30 dzwoni do mnie i się pyta gdzie jestem xd Jak się zapytałam czy już jest w Polsce {głupie pyt wtedy ;p} to on powiedział, że w Tarnobrzegu nawet i stoi przed naszą pustą, zamkniętą harcówką xd Chwilę jeszcze porozmawialiśmy i wróciłam do ludzi. Bo wyszłam od wszystkich, bo miałam w końcu nie mówić nikomu, że przyjechał {o to mnie prosił} . Tak o 23.10 wyszłam z kilkoma osobami i instruktorami, bo 10 osób miało mieć bieg i przyrzeczenie {takiego łatwego biegu nigdy nie widziałam, ale jak to mówili, muszą dać paru zasłużonym osobom krzyż, bo mają za mało ludzi z nim, a stopnia i tak nie dostali, bo na niego muszą zapracować} . I czekaliśmy na chyba 2 instruktorów przed szkołą {harcówką} akurat i jakiś tir, tuż przed harcówką na środku ulicy się zatrzymał, po chwili odjechał, patrzymy a tu ktoś wchodzi przez bramkę do nas. Patrzę, a tu Karol ;D Powiedział, że nie udało mu się zrobić niespodzianki w Tarnobrzegu {że przyjechać niezapowiedzianie} to przyjechał niespodziewanie do Nowej Dęby :>
Kiedy wracaliśmy już do domu szynobusem o 12 wszyscy to myśleliśmy, żeby pojechać gdzieś na sylwestra , jako biwak lub lepiej wyjazd towarzyski. Karol podał propozycję jakiejś tam miejscowości, bo że on tam był chyba na kilku biwakach i ma tam znajomości i może załatwić tanią cenę. Więc jeśli nie pojedziemy w Alpy to robimy na jakieś 4-5 dni tak jakby biwak towarzyski tam :> I mam nadzieję, że Madzia się zgodzi jechać, bo ma do mnie przyjechać wtedy :> ♥
Wychowawca chętnie by mnie wyrzucił z klasy. Mam go gdzieś, poprawię wszystkie oceny i będę się już normalnie uczyć, ale zachowania i wszystkiego prócz ocen nie poprawię i będzie musiał się ze mną męczyć przez jeszcze 2,5 roku ;] Nie żebym się źle zachowywała na lekcjach czy coś, ja bardzo grzeczna jestem :> Ale wydaje mi się, że on myśli i wie, że ze mną nie będzie łatwo, że mam trudny charakterek i taka prawda. Denerwuje mnie, więc nie będę dla niego taka miła i się podlizywała jak reszta dziewczyn z mojej klasy.
Tak w ogóle to coraz bardziej denerwuje mnie moja klasa. Szczerze, to chętnie bym się przepisała do jakiejś innej szkoły, najlepiej całkiem innego miasta od razu. Ale niestety, muszę się chyba męczyć do końca w tej -,- Bo pewnie rodzice by mi nawet nie pozwolili. A mogłabym do Stalowej Woli do wojskowej, albo do Tarnowa - policyjnej. Preferuję Tarnów, ale Stalowa bliżej, dużo bliżej ;p
Myslovitz - Kilka uścisków, kilka snów
♥ błękit Twoich oczu przyciąga jak magnes.
mogę godzinami w nie patrzeć, nie myśląc,
że kiedyś może mi się to znudzić. nie znudzi.